etykieta remontu, czyli 5 niewybaczalnych grzechów wobec starego domu.

Stary dom jest jak stary człowiek, a jego remontem powinny rządzić te same prawa co etykietą ubioru damy. Z jakiegoś powodu obecnie kobiety rzadko bywają damami, damą być bowiem nie łatwo, być może nie wygodnie. Ponoć każda dama tańczy sama. Drogie Panie, jesteśmy damy? Bawimy się jak damy, a jak nie damy to się nie bawimy?! Ja damą nie jestem, ale mam w planach zostać na starość ;). Być może powód braku dam jest ten sam, co braku rozumu przy remontach tradycyjnego budownictwa – zbyt mało dobrych wzorców.

Są dwa spojrzenia na starość. Dla jednych to katastrofalna utrata młodości, dla innych normalna kolej rzeczy, która również ma swoje zalety. Ja należę do tych drugich i w starzeniu się zauważam przede wszystkim szlachetnienie człowieka. Każda zmarszczka odzwierciedla dla mnie kolejny poziom świadomości. Uwielbiam oglądać mądre, szlachetne rysy dojrzałych ludzi. Przeszywające spojrzenia, wymowne milczenie, łagodność oblicza. To są cechy, które absurdalnym byłoby zapudrowywać, zacieniać, „ulepszać”. Uwielbiam nieumalowane kobiety i sama pragnę taką pozostać. Człowiek o pięknym wnętrzu pięknie się starzeje. Nie ma sensu tego retuszować. Jeżeli starsza Pani jednak stara się za wszelką cenę pozostać „młodą”, to może się to skończyć tak:

źródło: papilot.pl

źródło: papilot.pl

Chyba nie ma człowieka, który powiedziałby, że pogoń za młodością wyszła tej Pani (aktorce Joan Van Ark) na dobre. Dlaczego zatem tak powszechnie akceptujemy „unowocześnianie” starych domów?

GRZECH 1 – botoks dachu.

źródło: maps.google.com

źródło: maps.google.com

Zdjęcie pochodzi ze street view. Jest to dom, który mijam, jeżdżąc do znajomych i nie mogę przestać się bulwersować na jego widok, choć znam ten budynek kilka lat.

Dlaczego ludzie remontują dachy? Bo przecieka. Bo więźba dachowa siada. Bo dach się spalił, albo zniszczył do wiatr. Bo na dachu leży eternit. W dwóch pierwszych przypadkach na dachu najprawdopodobniej leży stare poszycie. W przypadku domów murowanych najczęściej jest to dachówka holenderka. Ile można ich na allegro kupić z drugiej ręki? Wiele! Wystarczająco, aby móc uzupełnić brakujące i wymienić pęknięte. Dekarz na pewno weźmie więcej za ułożenie starej dachówki, która lubi pasować tylko do tej, która leżała obok 50 lat, ale bilans jest podobny co położenie tej paskudnej blachodachówki. Wiem, bywają przypadki w których każda złotówka ma znaczenie i odwzorowanie oryginalnego poszycia jest niemożliwe. W takich wypadkach moja rada jest prosta – nie udawajmy, że je odwzorowujemy, tylko użyjmy takiego, które będzie jak najbardziej nijakie względem oryginalnej cegły, lub drewna, którą z kolei będziemy w tym momencie uwydatniać. Np. srebrna gładka blacha ocynkowaną lub ocynkowano-tytanowa jest w stanie skomponować się z tradycyjnym, starym budownictwem.

GRZECH 2 – „odmłodzenie” okien

źródło: sprzedajemy.pl

źródło: sprzedajemy.pl

Stare okna zawsze były drewniane. Zawsze. Wymiana tych starych, skrzynkowych, z zakitowanymi szybami jest niekwestionowaną koniecznością. Ale ale! Chwileczkę. Najłatwiej i najtaniej kupić plastiki. Podobnie jak najszybciej złapać rybę na prąd. Jeszcze pół biedy kiedy owe plastikowe okno zachowuje tradycyjny rozmiar, kształt i podział, co jest rzadkością. Najczęściej wstawiana jest typówka i do niej dostosowywana jest elewacja. Okno plastikowe jest zupełnie od czapy i nie zgadza się z pozostałymi materiałami. Okno plastikowe wcale nie jest takie wieczne jak się powszechnie sądzi – wielu ludzi wymienia obecnie plastiki na nowocześniejsze plastiki. Okna plastikowego nie da się estetycznie przemalować na dowolny kolor :). Okno plastikowe ma zupełnie inne właściwości cieplne – ten materiał reaguje na wysokie i niskie temperatury dużo czynniej niż drewno co powoduje różnego rodzaju naprężenia (nie mówiąc już o komforcie we wnętrzu), na które stara konstrukcja budynku nie była i nie jest przygotowana. Elewacja może zatem np. pękać wokół plastikowych okien, a ich szczelność stanie się zupełnie bez znaczenia w takiej sytuacji. Problem szczelności jest również podnoszony jako ten szczególny. Otóż niewiele osób wie, że w tradycyjnym budownictwie powszechną formą wentylacji jest wentylacja grawitacyjna, co oznacza konieczność montowania okien z nawiewami. Przy nieszczelnych oknach nie było problemu pleśni czy grzybów, gdyż dom był na tyle nieszczelny, że wentylacja była zapewniona. Uszczelnianie domu musi zatem wiązać się z przemyśleniem problemu wentylacji na nowo. W starym domu najrozsądniejsze jest zastosowanie okien z wentylacją (nawiewnikami).

Grzech 3 – operacja elewacja

Ile piękna czerwonej cegły utonęło pod styropianową bezmyślnością??? Tego nie da się policzyć. Tego nie da się oszacować i tego pewnie nie da się naprawić. Dawne ludzie takie głupie nie były. Jak dom z cegły budowały to między dwiema warstwami muru zostawiały poduszkę powietrzną/wentylacyjną. Jest ona doskonałą izolacją powietrzną, którą coraz częściej stosuje się również obecnie w alternatywnie dla powszechnego białego zaśmiecacza nowobudowanych osiedli. TU konwersacja na forum murator odnośnie tematu. Świadczy to przede wszystkim o tym, że stary poniemiecki dom jest poddany izolacji cieplnej, której być może wcale nie trzeba ulepszać. Jeżeli trzeba, to są na to z pewnością lepsze sposoby niż ordynarne zaduszenie muru grubą warstwą styropianu. Może trociny między mur? Może wełna mineralna? Jeszcze nie zbadałam tej tematyki, więc odpowiedzi nie znam, a jak poznam z pewnością się podzielę. Jedno wiem. Ten styropian na domu murowanym czerwoną cegłą, którego na Warmii i Mazurach jest zdecydowanie więcej niż niezainfekowanych tym idiotyzmem oryginałów, jest równie praktyczny co kożuch podczas pływania.

Grzech 4 – pudrowanie tyłka

źródło: sprzedajemy.pl

źródło: sprzedajemy.pl

Czyli tynkowanie elewacji inaczej niż tradycyjnym tynkiem cementowo-wapiennym. Jeżeli stary dom zastaliśmy otynkowany i to co jest pod tynkiem nie jest na tyle wyjściowe, aby ten stary tynk zbić i odsłonić mur, to grzechem niewybaczanym jest nadać temu inny kolor, fakturę i charakter niż ten, jaki nadała mu tradycja. Więcej o tradycyjnym tynku przeczytacie TU.

Grzech 5 – zapożyczenie stylu od wnuczków

Dom to również przestrzeń wokół niego. Do tradycyjnego drewnianego, ceglanego, kamiennego czy ryglowego domu po prostu nie pasuje kostka brukowa, klinkierowo-metalowe ogrodzenie, tuje wzdłuż działki czy gresowe schody. Jeżeli te atrybuty „nowobogactwa” pasują do czegokolwiek, to z pewnością nie jest to tradycyjna estetyka i niech będą od niej w jak największej odległości. Jeżeli już te synonimy sukcesu muszą istnieć w naszej przestrzeni, to niech będą częścią wyłącznie tych smutnych gett estetycznej zagłady, natomiast nie zagłuszają odwiecznego rytmu polskiego dziedzictwa. Techno babcia ubrana w mini i top powyżej pępka wygląda niesmacznie, a tradycyjny dom obuty w stylistykę wyjętą z przeciętnego nowego podmiejskiego osiedla wygląda jeszcze gorzej.

Nie twierdzę, że tylko stare jest piękne. Twierdzę, że jeżeli coś jest stare, to niech stare będzie i starym to podziwiajmy. Czyli stare domy utrzymujmy w ich tradycyjnej estetyce, po to aby oddać im należyte miejsce w przestrzeni. Jeżeli chcemy mieć nowe to nie remontujmy starego, bo stare nigdy już nowym nie będzie. Może tylko nowe udawać i wyłącznie z takim powodzeniem, jak przytoczona przeze mnie Pani i jej podobne.

Powyżej piszę o grzechach niewybaczalnych w architekturze. Poniżej napiszę o grzechach wybaczalnych w wierze. Możemy być nieświadomi krzywdzenia przestrzeni, ale zawsze jesteśmy mniej lub bardziej świadomi krzywdzenia naszą grzesznością Boga. Bowiem wyposażył nas w narzędzie rozpoznania dobra i zła, które niezależnie od naszej wiary działa tak samo – sumienie. Wielu próbuje je zagłuszyć, ale zdławić się go nie da. Posiadanie sumienia prowadzi nas jednak w piękne miejsce – miejsce wybaczenia. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. (Ew. Jana 3,17-18). Bóg już nam wybaczył nasze grzechy, ułaskawił nas od winy, bowiem swoją krwią wykupił nas Chrystus. Wiara w Niego zdejmuje z nas ciężar potępienia. W architekturze można grzeszyć bardziej lub mniej, można wcale. W życiu nie da się nie grzeszyć gdyż na świecie grzechem skażonym żyjemy, nie ma też grzechów cięższych, ani lżejszych. Nie ma o tym słowa w Biblii. Nie spowiedź, nie pokuta dają nam rozgrzeszenie, ale wiara w Jezusa. Tak mówi Pismo Święte. Jeżeli boisz się, że Bóg i tak Ci nie wybaczy, to zacznij czytać Nowy Testament Pisma Świętego, a dowiesz się, że Bóg już Ci wybaczył i czeka, aż w to wreszcie uwierzysz. Aż wrócisz do domu.

Reklamy

2 Comments

  1. Paweł Ostojski

    Ach miło to czytać…
    Kupuje stary-nowego już nie chcę oglądać.

    Polubienie

  2. Beata

    bardzo bardzo wzruszające podejście do piękna starości… Tym bardziej, ze własnie z męzem kupujemy stary dom 🙂 I wstrząsam sie na samą mysl o styropianie i takich tam… Acha, podoba mi się watek o zbawieniu wpleciony w temat, bardzo pozdrawiam: inna chrześcijanka 🙂

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.