od przybytku głowa nie boli?

Podobno. Ale kiedy mam jeden budynek gospodarczy, to nie muszę się zastanawiać, gdzie urządzić stajnię. A na hadziajstwie mam dwa. A głowy projektantki od projektowania nie da się zwolnić, uwolnić, wyłączyć i wciąż pojawiają się alternatywne rozwiązania, krążące między końmi w oborze, a końmi w stodole. Nawet przez chwilę kusiło mnie, aby urządzić mieszkanie w oborze, a stajnię w domu, ale szczęśliwie gdzieś „w oddali” usłyszałam jak córka mnie woła.

Jeszcze nie wiem jak się to skończy. Obora jest odrobinę za mała na stajnię, a jednocześnie bardzo atrakcyjna pod wieloma względami do wykorzystania w innych celach. Ale adaptacja stodoły na stajnię wiąże się ze zmianą otworów drzwiowych i nie wiem czy wyjdzie jej to na korzyść. Chyba czas chwycić za ołówek. Ale lubię ten stan, kiedy jeszcze sama nie wiem i zmywając szukam rozwiązań „na sucho”, bo wtedy nie ogranicza mnie to, co zostanie na kartce i może mnie samą zawstydzić. Jesteśmy wtedy incognito- ja i mój pomysł.

Reklamy

2 Comments

Możliwość komentowania jest wyłączona.