Budowlany rachunek sumienia, czyli „dobry Boże, już tego nie zrobię”. Cz.1 – podłogówka

Mówili, że pierwszy dom dla wroga. Mówili, że ile byś przed budową nie czytał to i tak głupio wybierzesz. Mówili też, że podłogówka to najlepsze rozwiązanie.

Mój Bóg składania mnie do miłości nawet do wrogów, więc tą drogą idąc, mogę nasz dom sprzedać nawet wrogowi. Ale nie wrogowi też.  Jednak podłogówce rozpanoszyć się w moim życiu już więcej nie pozwolę. A wszystko rozchodzi się o styl życia głównie. I styl sprzątania po trosze.

W lepszej prasie branżowej wyczytacie, że podłogówki stosować nie należy w pomieszczeniach sypialnych. Wynika to z faktu, że kurz, który nieuchronnie na podłodze się znajduje (nawet u perfekcyjnej mamy perfekcyjnych dzieci ;)) szybko wysycha, a jego drobinki unoszą się w powietrze na wysokość pół metra. To mniej więcej tyle co od podłogi do czubka mojego nosa, kiedy leżę na wznak na moim łóżku. Przeciętne nosy leżące na wznak na przeciętnych łóżkach kończą się na 47,5 cm. Szansę na spokojny sen, bez wdychania kurzu leżąc na plecach miałby jedynie Steve Martin, gdyby jego charakteryzacja z filmu „Roxanne” była rzeczywistością. Zatem ogrzewanie podłogowe polecane jest do pomieszczeń o charakterze dziennym lub zaocznym.

My na podłogówkę zdecydowaliśmy się z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że nasz obecny dom jest zasilany pompą ciepła i do takiego typu źródła ogrzewania zalecana jest właśnie podłogówka (choć już wiem, że są alternatywne rozwiązania). Drugim powodem był zadziwiający brak okien na parterze pod którymi można by kaloryfery umieścić. Gdyż prawie wszystkie okna na poziomie 0 to okna balkonowe, ale o tym przeczytacie w kolejnym poście z tej serii.

Co ja mam do tej podłogówki? Ja do podłogówki mam psy. I to nie idzie w parze. Zajrzyjcie na mój instagram, tam przewiną się 3 wielkie obślinione niedźwiedzie. Te cudownie kochane zwierzęta, z których każdy, albo już osiągnął, albo osiągnie moją masę ciała, bywają jak kubeł zimnej wody na moje porządkowe zapędy, a pomijając metaforę – jak taczka piachu na moją świeżo umytą podłogę. I jak to wszystko wyschnie…

Kiedyś mieszkaliśmy z Nim na takiej malutkiej stancji, 18 m2 kawalerka, przy głównej przelotówce Olsztyna. Kurzyło się tam naprawdę mocno. Po tygodniu nie ścierania kurzu na wszystkim osiadała 2mm warstwa czarnego od spalin osadu. Marzyłam wtedy o tej wyprowadzce na wieś, aby uciec od tego zgiełku miasta i od ciągłego wycierania kurzu. Niestety kurz wyprowadził się razem z nami.

Myślisz o podłogówce? Świetnie. Poznaj moje zdanie. W łazience – jak najbardziej! W wiatrołapie/ holu/ korytarzu – obowiązkowo! W kuchni? Jeżeli potrzebne Ci jest tam w ogóle ogrzewanie – tak, ale tylko jeżeli nie wpuszczasz tam psów i innych zwierząt wielkopowierzchniowych. W salonie? Moim zdaniem bez sensu. W sypialniach – absolutnie nie.

A co na podłogówkę? My na podłogówce mamy płytki 20×20 i ponad 1 cm grubości z naturalnego kamienia. Sprawdzają się świetnie, dlatego, że doskonale przewodzą ciepło, a dodatkowo ich grubość owo ciepło zatrzymuje, co sprawia, że zaoszczędzamy dzięki temu trochę energii. Gdy kiedyś nie było prądu przez około 12 h, dom nie zdążył się wychłodzić, gdyż kamień wciąż trzymał temperaturę. Oczywiście wszelkiego rodzaju ceramika też się sprawdzi.

A co z drewnem czy panelami dostosowanymi do podłogówki? Moim zdaniem to bzdura. Czytałam na ten temat trochę, zastanawiając się nad tym rozwiązaniem, ale ostatecznie zdrowy rozsądek w postaci męża rozwiał moje wątpliwości. Wszystko zależy jakie straty ciepła bierzesz pod uwagę. Wszystko da się podgrzać, nawet Angelę Merkel, tylko pytanie jakiem kosztem. Jeżeli nie chcesz po 3 latach wymieniać podłogi, bo koszty ogrzewania okażą się wyższe niż planowałeś, to albo nie stosuj podłogówki tam, gdzie chcesz mieć drewno, albo tam gdzie chcesz mieć podłogówkę, nie kładź drewna. Proste.

 Podłogówka, a zdrowie. O niekorzystnym wpływie ogrzewania podłogowego zastosowanego w sypialniach na zdrowie już pisałam, ale jest jeszcze jeden aspekt ogrzewania podłogowego, o którym nie przeczytasz w prasie branżowej. Czasem mówi się o tym, że podłoga podgrzana powyżej temperatury 36 stopni wpływa niekorzystnie na zdrowie kobiet (uwaga, mężczyzn niby nie), co ma podobno związek z altretyzmem. Tu zależności nie rozumiem, ale jest coś jeszcze. Nasze serce pracuje tak, aby krew nie tylko odżywiała, ale i ogrzewała najdalsze członki ciała, a więc nogi. Kiedy nogi są stale ogrzewane przez podłogę, na przestrzeni wielu lat użytkowania, serce może się trochę rozleniwić. Prawdopodobnie taki efekt nie zajdzie, jeśli np chodzisz po domu w kapciach/ laczkach/ papciach/ papuciach (w zależności od regionu). Ale bosa stopa stale dotykająca podłogi o temperaturze zbliżonej do ludzkiej (albo nie daj Boże wyższej) może sprawić, że nasze ciało trochę zgłupieje. Ponadto podłogówka wysusza bardzo powietrze i konieczne jest stosowanie nawilżaczy powietrza. Dopuki sama się o tym nie przekonałam, nie traktowałam takich informacji zbyt poważnie. Ale faktycznie tak jest. Wilgotność w naszym domu w okresie grzewczym potrafi spaść do 50%. Polewamy wtedy podłogę wodą i pozwalamy jej swobodnie wyschnąć. Nawilżacz regularnie pracuje w pokoju córki.

Podsumowując. Ogrzewanie podłogowe jest nowoczesne i jak wiele nowoczesnych rozwiązań – korzystne tylko w części. Podobnie jak „nowoczesne” sposoby odżywania typu śniadanie w McDonaldzie. Częściowo korzystne, bo szybko i stosunkowo tanio. I na tym się jego korzystność kończy. Jeżeli uwielbiasz zmywać podłogę co zarówno nawilża wysuszone powietrze, jak i eliminuje wzbijanie się w powietrze kurzu z podłogi, oraz nie posiadasz lub nie wpuszczasz do domu dużych zwierząt – możesz być zadowolony.

To pisałam ja. Właściciel 140 m2 powierzchni ogrzewania podłogowego (rozwijam po fajnej merytorycznej dyskusji na pewnym forum) w konkretnym domu, z konkretnym zapotrzebowaniem na ciepło. Moje doświadczenia nie muszą być zgodne z doświadczeniami innych użytkowników. Podłogówka będzie prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem w czyściutkim apartamencie w środku miasta. Być może jednym z lepszych w ciepłym domu podmiejskim. Nasz dom stoi w statystycznie najzimniejszej części kraju (północny wschód), gdzie każdej zimy przez jakiś okres czasu temperatura na zewnątrz spada znacznie poniżej -20 stopni C, na mazurskiej górce, na której dom cały rok stawia opór wiatrowi. Nasz dom ma olbrzymie okna i dwukondygnacyjny salon, który ogrzewa tylko podłogówka, więc w okresie zimy musi utrzymywać temperaturę i powyżej 36 stopni, aby wnętrze było ciepłe. A przede wszystkim nasz dom jest na wsi. Nawet na kolonii wsi, gdzie nie ma chodników, asfaltu, ani kostki brukowej i psy brudzą się nieziemsko zawsze, kiedy spadnie deszcz. I buty też. I gości jest pod dostatkiem. I buty nie zawsze muszą być zdejmowane… To są moje doświadczenia. Subiektywne. Ale myślę, że warto się nimi podzielić, może ktoś planuje podłogówkę w podobnych warunkach.

 

 

Reklamy

36 Comments

  1. Ma_lina

    Ha. W mieszkaniu w bloku i to bez ogrzewania podłogowego, 30-kilogramowy Golden Retriever wznosi kurz w ciągu jednego dnia od sprzątnięcia. Wystarczy, że się wytrzepie po drzemce… 🙂
    Wśród moich znajomych ostatnio hitem w sprzątaniu podłóg stał się Irobot Roomba. Wielu decyduje się na zakup. Gdyby nie koszt pewnie i ja bym go kupiła by codziennie kliknąć play a w tym czasie wyjść z sierściuchem na spacer. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

  2. mania

    Tak mam 🙂 jednego psa, jest to pinczer miniaturowy, mój przy Twoich to mrówka więc nie mamy co porównywać 🙂 Za każdym razem jak wraca z podwórka wycieram jej nogi a jak są brudne biorę ją pod pachę i je myje w umywalce pod bieżącą wodą. Mam taka możliwość bo jest mała z Twoimi psami to by nie wyszło 😦 rozumiem doskonale że nawet nie ma takiej opcji.

    Pompę użytkuje drugi sezon grzewczy z tym że instalator na czas budowy (pierwsza zima) nastawił nam temperaturę 16 st w pomieszczeniu, w takiej temperaturze ciężko zyć I tak metodą prób i błędów sama ustawiałam parametry na pompie, codziennie obserwując temperaturę i wyświetlacz czy nie ma żadnych alarmowych komunikatów. Trwa to od jesieni do dziś ale widzę że chyba już jest dobrze 🙂 Faktycznie podłogi mam chłodne (nie zimne) bez kapci bosa noga jest chłodno. Odkurzam tylko raz w tygodniu kurzu nie mam tyle co w naszym starym 100 letnim domu w którym mieszkałam przez ostatnie 20 lat 🙂

    Agnieszko staram się zrozumieć Twoje poczynania a mianowicie kupno Hadziajstwa, masz taki piękny dom bez obsługowy a rzucasz się na tak głęboką wodę mam nadzieję że umiesz dobrze pływać 😉 I mocne nerwy, bo jak tu przykleisz to z drugiej strony odpadnie Wżyciu nie powróciłabym do palenia w piecu, już sobie wyobrażam siebie jak o piątej rano w koszuli nocnej siedzę pod piecem i grzebię haczykiem w popielniku. Na samo wspomnienie ciarki przeszły mi po pleckach 🙂

    Będę dalej obserwować 🙂

    Pozdrawiam serdecznie Mania 🙂

    Polubienie

    • Dziękuję za Twoją opinię. Fajnie jest rozmawiać :). Wszystko jest kwestią priorytetów. Jasne, że wygodnie jest od czasu do czasu kliknąć ustawienie na pompie, zamiast pilnować pieca. Ale czy lepiej? Zależy jakim kosztem. Jeżeli kosztem jest życie przeciekające przez palce, w pogoni za kolejną ratą kredytu i taka perspektywa do wieku emerytalnego… Jak dla mnie koszt bagatelnie za wysoki. Tak jest w naszym przypadku. I nawet nie chodzi o to, że nie stać nas na spłacanie kredytu, bo obecnie nie mamy z tym problemu, choć nie wiadomo co będzie za 15 lat, tylko o to, że to są owite piękną iluzją kajdany, których chcemy się pozbyć. Chcemy być wolni. Spracowani, ale wolni. Zmęczeni fizycznie, ale wolni, zamiast wypoczęci, ale ztyrani psychicznie…

      Zajrzyj na mojego instagrama, wrzuciłam temperatury z pompy ;). Do przeczytania!

      Polubienie

  3. mania

    A ja się cieszę że to tylko Twoje zdanie 🙂 Mam rekuperator i faktycznie lasem w domu nie pachnie, ale moja podłogówka jest nisko temperaturowa, grzejemy pompa ciepła i gdy jest mi bardo goraco w nogi, zdejmuję kapcie i na kaflach chłodzę stopy, gdzie temperatura w pomieszczeniu wynosi 23 st.
    Wszech obecny kurz to tylko zasługa Twoich niedźwiedzi.
    Jakie planujesz ogrzewanie na swoim „hadziajstwie” ?
    Pozdrawiam Mania

    Polubione przez 1 osoba

    • Mania, to so dobre wieści dla mnie :). A czy Ty na tej podłogówce masz jakiegoś psa/psy? Bo jeśli tak i faktycznie nie zauważasz zwiększonego kurzenia się w wyniku wysychania brudu z podłogi, z powodu niższej temperatury na podłogówce niż występuje przeciętnie u mnie, to się zastanowię jeszcze :). Od czasu tego posta On zagłębia się w ustawienia na pompie, bo do tej pory te „głębsze” ustawione były przez serwis, który wiadomo, że nie zna i nie „czuje” domu. To nasz 4 zima z tą podłogówką i pompą ciepła i w zasadzie wciąż się jej uczymy, a można powiedzieć, że dopiero zaczęliśmy się trochę orientować ile nasz dom chce i ile my potrzebujemy ciepła. Jeżeli po zmianie ustawień coś się zmieni w moich odczuciach odnośnie podłogówki, nie omieszkam się tym podzielić.
      A na hadziajstwie planujemy jakiegoś „lepszego” śmieciucha, do tego podłogówka tylko w łazienkach i w strefie wejściowej, a tak to kaloryfery żeliwne prosto ze złomu :). Do tego na chwilę obecną planujemy kominek z płaszczem wodnym i prawdopodobnie solary. Z pompy ciepła jesteśmy zadowoleni i z rachunków też, ale po pierwsze stary dom naszym zdaniem ma zbyt duże straty ciepła na takie ogrzewanie, po drugie nie będzie nas na nie stać, a po trzecie najważniejsze chcemy być jak najmniej zależni od energii elektrycznej.
      Dziękuję za info i komentarz. Daj jeszcze znać jak to u Ciebie z sierściuchami, bo zaintrygowała mnie Twoja wypowiedź. Pozdrawiam!

      Polubienie

  4. agata

    Dla Was to juz musztarda po obiedzie, ale moze komus sie przyda. Aby podlogowka efektywnie dzialala na niskich temperaturach miedzy27 29 stopni ,co jest dopuszczalne ,odleglosc miedzy rurkami grzejnymi w podlodzenie powinna byc nie wieksza niz 5 cm i cala podloga mus byc nimi pokryta.Wtedy nie straszne ostre zimy.Jak w kaloryferze zalozysz malo elementow grzejnych,tez nie bedzie efektywny.Powietrze podgrzane ma to do siebie ze idzie do gory ,wiec cale cieplo z podlogowki bierzesz na klate.Kaloryfer najlepiej podgrzewa zarowke .Pozdrawiam i kibicuje Agata.

    Polubione przez 1 osoba

  5. agata

    Witam.Zeby nie bylo tych wszystkich skutkow ubocznych o ktorych piszecie w zwiazku z podlogowka ,temperatura podlogi nie powinna byc wyzsza niz 27 stopni celsjusza.W niektorych krajach jest to nawet przedmiotem regulacji prawnych.Mamy wlasnie tak wyregolowana podlogowke i nie zauwazylismy tego dyskomfortu o ktorym mowicie choc mam klopoty z astma.Dane na dzis to temp. podlogi23 stopnie ,temp.powietrza21stopni, wilgotnosc powietrza 75proc.Podlogowka wolno sie nagrzewa ale i wolno oziebia,wiec mozna oszczedzic gaz wylaczajac co jakis czas ogrzewanie na godzine.A w bardzo zimne dni trzeba jedna integrowac ogrzewanie kominkiem lub koza.Pozdrawiam A.

    Polubione przez 1 osoba

    • Słuszna uwaga. Problem chyba polega na tym, że nasz dom, bynajmniej w części dziennej, gdzie jest ten dwukondygnacyjny salon, ma większe zapotrzebowanie na energię i w taki dzień jaki dziś te 27 stopni absolutnie by nie wystarczyło. Jasne, można nawet porozstawiać olejaki po całym domu w mroźne dni, tylko wtedy pytanie jest czy podłogówka w takim razie jest takim dobrym rozwiązaniem, kiedy trzeba się dogrzewać. Tej wiedzy zabrakło nam na wysokości podejmowania decyzji o podłogówce. Dziś bym się w tym domu na nią w takiej ilości nie zdecydowała. Dzięki za te info i za komentarz!

      Polubienie

  6. Hej SiUdemko!
    Ależ mnie Twój blog wciągnął i zainspirował! Szczególnie, że już od długiego już czasu marzy mi się dom. Co prawda jeszcze nie teraz, ale marzyć i szukać można choćby od zaraz, nikt nie broni:)
    Będę Cię śledzić!
    Z modlitwą,
    Sabina

    Polubienie

  7. monika

    U mnie pachna sosenki:)….zapach z pol tez czasem dociera,ale wtedy włączam zero :):);)

    Polubienie

  8. monika

    W moim rejonie jest firma ,ktora zajmuje sie budowa domow finskich i oni oferuja ogrzewanie na podczerwien…nie znam szczególow,nazywa sie FDPL Konstantynow Lodzki…my zdecydowalismy siena piec finski opalanynpeletsem i drewnem,grzeje podloge i wode- moj dom tez jest domem Finskim-zdecydowalismy sie na niego ze wzgledu wlasnie na jego cieplo-wiadomo jakie zimy tam sa i te domy stoja po 100 lat 🙂

    Polubienie

    • Dom drewniany to był mój typ, choć ja marzyłam o tradycyjnym dla Polski budownictwie z bali na zrąb. Mąż nie chciał zaufać drewnu, a teraz mówi, że by się na to zdecydował. Ale czeka na nas dom, który stoi już prawie sto lat i ma szansę postać kolejne 100. Ufam temu, co tradycyjne i sądzę, że w dwuwarstwowym murze ceglanym też jest wiele mądrości ludowej :). Pozdrawiam.

      Polubienie

  9. monika

    🙂 bardzo proszę…wlasnie ze wzgledu na cztery kosmate lapy wybralam podloge latwa w utrzymaniu -odpowoedni kolor przynajmniej,jest lekko przecierana…myje ja woda z plynem do mycia drewna i od czasu do czasu woskuje,czego nie lubi moj synek,bo co chwile lezy jak dlugi:)-nie uznaje nic na stopach oprocz skarpetek:)…
    Cieplo jest wyczuwalne bosa stopa ,ale jest to mile uczucie.Temperature ustawiamy na piecu jak i na czujnikach w pomieszczeniach.Moj dom przez lokalnych sasiadow;),zostal nazwany szklarnia,ma duuuzo,duzych okien,ktore sa oknami kubelkowymi….koszmar jesli chodzi o ich mycie,ale dom jest niesamowicie cieply…acha i temp.powietrza zalecaja mierzyc 20cm nad powierzchnia podlogi.:):)…Szczerze mowiac uczymy sie caly czas tego ciepelka i mnie denerwuje to,ze na zmiane temp.w pokoju bez otwierania okna musze czekac okolo 12 godzin:).Polecam tez rekuperacje,ktora wspaniale wymienia powietrze w mieszkaniu…zapach lasu non stop:) 🙂

    Polubienie

    • Rekuperację też mamy w obecnym domu, choć ja akurat lasu nie czuję :P. Jednak na hadziajstwie będzie tradycyjna grawitacyjna. Fajna wymiana doświadczeń 🙂

      Polubienie

  10. inez111

    Niedługo rozpocznę domu i zastanawiałam się przez chwilę nad tym sposobem ogrzewania. Dzięki za tekst, szybciutko ta opcja odpadła 🙂 Został mi już tylko jeden problem..ogrzanie wody użytkowej w domu drewnianym całorocznym, ale użytkowanym okazjonalnie (w okresie zimowym prawie w cale). Będę wdzięczna za jakąkolwiek podpowiedź

    Polubienie

    • Warto pogadać z jakimś specem od ogrzewania, bo ja maluczka mam tylko trochę przetrawionej branżowej papki i garstkę własnych doświadczeń, żeby radzić, ale podzielę się swoim zdaniem, żebyś je włożyła do worka propozycji po to, żeby z tego wszystkiego wyciągnąć jakąś średnią. Do ogrzewania wody użytkowej zdecydowałabym się pewnie na solary słoneczne, jeżeli nie będziecie decydować się na ogrzewanie bezobsługowe, po to by utrzymać jakąś stałą temperaturę w czasie zimy (np. 12 stopni w okresie nieużytkowania). Gdybyście jednak chcieli mieć bezobsługowe ogrzewanie to pompę ciepła polecam z czystym sumieniem i będę o tym pisać w kolejnych postach, tyle, że zastosowałabym albo ogrzewanie ścienne (w systemie skandynawskim akurat się nie sprawdzi), albo grzejniki nieskotemperaturowe tam, gdzie podłogówka będzie uporczywa. Mam takie na poddaszu i też sobie radzą. Przy pompie ciepła nie ma sensu montować solarów, bo jest ekonomiczna i ekologiczna – u nas grzeje i CO i wodę użytkową. Jakbyś chciała jeszcze o coś zapytać, zapraszam na maila, chętnie się podzielę swoim doświadczeniem, bo wiem jakie to pomocne. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Polubienie

    • Miśka

      z jakiego ujęcia masz wodę? Własna studnia (abisynka, głębinowa; filtrowana?) czy wodociąg?

      Polubienie

  11. Miśka

    Jedno ale – mieszkając na wsi, zwłaszcza ze zwierzętami u boku, w powietrzu masz takie bogactwo wszystkiego, że kurz to przy tym naprawdę kropla w morzu 🙂

    Polubienie

  12. monika

    Mam dom budowanynw systemie skandynawskim-drewniany:). Mam rowniez ogrzewanie podlogowe i zgadzam sie w 100%z suchym powietrzem w sypialnich.tez mieszkam na wsi i jeszcze wiosna mialam kosmatego psa,ktory byl znami 13 lat i mieszkajac jeszcze w bloku na 4 pietrze dostarczal mi taczki piachu:(.. I tam bez ogrzewania podlogowego tez bardzomsie kurzylo. Moim zdaniem ten kurz wynika z tego,ze nie kladziemy na ogrzewanie podlogowe zadnych dywanikow-kurzolapow…
    Ogrzewamy dom peletsem i jest to bardzo ekonomiczne…Mam deski podlogowe skandynawskiej firmy,debowe,ktore idealnie oddaja cieplo…poza tym mam kafle cementowe tez sa swietnym przewodnikiem…a na stopach musze nosic Crocsy,bo to ciepelko bywa męczące..Wada ogrzewania podlogowego jest to,ze trudno sie reguluje temperature a raczej moze to,ze dlugo ona sie zmienia…:)

    Polubienie

    • Dzięki za ten komentarz, dużo ważnych informacji. Czytałam o tym, że dąb jest najlepszy na podłogówkę. Taka podłoga przerasta mój obecny i przyszły budżet, ale szczerze mówiąc nie ufałam tym opiniom, bo w stajni mamy dębowy drewnobruk i on jednak pełni funkcję izolatora. Ale skoro jesteś zadowolona, to zaznaczam sobie ten punkt jako plus podłogówki (bo kiedy można mieć na niej drewno to trochę zmienia jej walory użytkowe sądzę). A na drewnie też brykasz się z za ciepłą podłogą, czy mniej się to odczuwa? Pozdrawiam i dziękuję za wizytę!

      Polubienie

  13. Basia

    My sporo poczytalismy i zdecydowaliśmy się na ogrzewanie ścienne – polecam.

    Polubienie

  14. Ven

    Witam 🙂

    Ja zdecydowanie pozostaję w opozycji do Twoich odczuć w temacie podłogówki, ale i styl życia mamy inny. Zdecydowaliśmy się położyć podłogówkę na całości, na rachunki nie narzekam (ogrzewanie gazowe), ani na kurz, ale u nas zamiast włochatych niedźwiedzi tylko dwa koty (wychodzące jedynie pod naszą obserwacją).

    Pozdrawiam,
    Justyna

    Polubione przez 1 osoba

    • No i też fajnie! Korzystając z okazji dodam, że dzięki podłogówce rachunki są z pewnością niższe niż by były w opcji kaloryferowej, więc to jest akurat jej wielka zaleta. Dziękuję za komentarz!

      Polubione przez 1 osoba

  15. „W łazience – jak najbardziej! W wiatrołapie/ holu/ korytarzu – obowiązkowo! W kuchni? Jeżeli potrzebne Ci jest tam w ogóle ogrzewanie – tak, ale tylko jeżeli nie wpuszczasz tam psów i innych zwierząt wielkopowierzchniowych. W salonie? Moim zdaniem bez sensu. W sypialniach – absolutnie nie.”

    A jakieś argumenty? Sypialnię uzasadniłaś, ok. Ale kuchnia? Salon?

    Polubione przez 1 osoba

    • Napisałam, że to moje zdanie. A moje zdanie bierze się stąd, że w mojej kuchni i salonie zawsze będą psy. Więc z mojego punktu widzenia podłogówka w tych miejscach wiąże się z tym wkurzającym kurzeniem. W salonie moim zdaniem bez sensu, bo przy naszym sposobie życia spędza się tu najwięcej czasu. Nawet gdyby nie wchodziły tu psy, nie jestem typem jeżdżącym codziennie na mopie. Więc wdychanie kurzu (niby siedząc na kanapie jesteś powyżej tej magicznej linii 50 cm wzbitego kurzu, ale my dużo siedzimy na podłodze) i suche powietrze. Ja bym wybrała kaloryfer z zawieszką na wodę, ale to jest oczywiście wyłącznie moje zdanie i mój wybór. Wiem, że estetycznie kaloryfer nie wszędzie się wpisuje, więc pewnie w takiej sytuacji radziłabym grzejnik schowany w podłodze pod oknem w salonie. Wciąż jednak jest to subiektywna ocena. Dzięki za komentarz! Fajnie, że zmusiłaś mnie do merytorycznego rozwinięcia.

      Polubienie

  16. hmmm…. bardzo ciekawy tekst , nie wiedziałam aż tyle o podłogówce, bo jej nie mam ale to jedno z moich ” to do” przy nowym domu … kiedyś tam ;o)

    Polubienie

    • Zatem warto wziąć wszystkie przesłanki na serio i dobrze przemyśleć. Nie odradzam, bo wiem, że wielu użytkowników jest zachwyconych. Wszystko zależy jednak od stylu życia i oczekiwań. A lepiej wiedzieć więcej niż mniej więcej 😉

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.