Mieszka z żoną, ale żyje z kochanką.

Łatwo w tym tytułowym zdaniu wyczuć gdzie jest farsa, a gdzie spełnienie. Ludzkie tragedie bywają niezłą lekcją człowieczeństwa, a jeszcze lepszą miłosierdzia. Tym tytułem posłużyłam się po to, aby rzucić światło na to, co nazywamy „życiem naprawdę”.Dla wielu z nas prawdziwe życie jest tam gdzie nasze serce. Gdzie nasze wybory skutkują poczuciem spełnienia i pogodzenia. Prawdziew życie jest wtedy, kiedy biorąc głęboki wdech czujemy, jak tlen odżywia wszystkie nasze komórki. Bo w pewien sposób tracąc kontakt ze znaną nam rzeczywistością, zyskujemy potrzebny dystans, aby ocenić co jest prawdziwe, a co jest tylko nadmuchaną bańką. Jedni świadomie wywołują lub przypominają sobie to uczucie robiąc coś ekstremalnego, jak skok ze spadochronem, czy wyjazd gdzieś z dala od cywilizacji. Dla innych jedyną szansą na złapanie takiego dystansu jest ciężka choroba. Takie sytuacje niesamowicie zmieniają ostrość widzenia. Nagle prozaiczny oddech staje się tak mistyczny. Nagle zwyczajny posiłek staje się czymś wyjątkowym. Nagle obecność kogoś bliskiego staje się absolutnym wszystkim, czego nam do szczęścia potrzeba. A wszelki zbytek tego świata staje się maleńki jak ziarnko piasku. Bo jakie znaczenie ma marka Twojego samochodu pod blokiem, kiedy jesteś 5000 m nad ziemią, pędząc z prędkością około 200 km na godzinę w dół mając nadzieję, że spadochron jest dobrze spakowany i się otworzy. W takich momentach żyje się naprawdę.

My mieszkamy na wsi, ale żyjemy w mieście.  Hadziajstwo to możliwość, aby zacząć żyć na wsi. Żyć wsią. Zostawić kochankę miasto i być tam, gdzie nasze miejsce. Oto słowo na niedzielę. Pięknego wieczoru Wam życzymy.

 

Reklamy

2 Comments

  1. Ma_lina

    Podoba mi się to. To, że zmieniacie swoje życie od zmiany swego myślenia a dalej od zdobycia się na konkretne kroki w celu osiągnięcia Waszego ideału. Kibicuję. Inspiruję się.

    Zastanawiam nad sprawą ważną… Zrezygnujecie całkowicie z pracy w mieście? Macie plan, alternatywę na utrzymanie się mieszkając, pracując a więc w pełni żyjąc na wsi? Ciekawi mnie to.
    Ludzie z wsi uciekają do miast. Za pracą? Czy za pozornie łatwiejszym życiem? Może lżejszym fizycznie? Bo na pewno nie lżejszym psychicznie.

    Czy da się totalnie zerwać z kochanką?…

    Lubię to

    • Dzięki za ten komentarz! Wiesz, z pełnym przekonaniem odpowiem Ci za rok czy dwa, kiedy sama skonfrontuję moją tezę z rzeczywistością, ale… głęboko wierzę, że tak. Zresztą nie jest tak, że nikomu się to jeszcze nie udało. Ludzie podejmują takie wybory, ale nie są w większości. Z perspektywy miasta widzimy masy wykupujące mieszkania na podmiejskich gettach, lub budujących domy w pobliżu miasta, co nazywają ucieczką. Ale ich życie niczym się nie różni od tego bliżej centrum aglomeracji. Przecież są miliony ludzi którzy na wsiach żyją i z czegoś się utrzymują. A dlaczego Ci ze wsi do miast uciekają? Bo taki sposób życia lansuje zachodnia cywilizacja. A o tym, że w mieście można czuć się jak szczur w pełnej ciekawych przeszkód klatce, dowiadują się jak już jest mleko rozlane.

      Czy mamy pomysł? Mamy, nawet kilka. Który z nich będzie naszą tratwą, czas pokaże. Obecnie utrzymujemy się z przedsiębiorczości i pewnie tak już zostanie. Chodzi jednak o wyregulowanie nakładu czasu i pieniędzy, aby się utrzymać.

      A jak będzie? Zaglądaj, obie się przekonamy 😉

      Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.