Rzut okiem na blogerów w Gdyni.

W ostatni weekend odbyła się zimowa edycja See Bloggers – druga odsłona tej imprezy. Choć przed wyjazdem miałam nie poświęcić swojemu uczestnictwu ni pół posta, zostałam jednak nijako wywołana do tablicy oficjalnym wezwaniem uczestników do linkowania postów, więc… sami się prosiliście :).

Zacznę od tego, dlaczego nie miałam zamiaru wspominać See Bloggers na blogu. Imprezy tego typu są dedykowane autorom blogów, celem ich integracji i rozwoju. Można powiedzieć, że są zapleczem blogowania. Tak samo jak szkolenia marketingowe są zapleczem pracy marketingowców. Czy przedstawiciel handlowy dzieli się ze swoimi klientami wrażeniami ze szkoleń na których zgłębia wiedzę jak wcisnąć człowiekowi odkurzacz zamiast pralki, przechodzi na Ty z przełożonym i poznaje dyrektora oddziału? Czy lekarz dzieli się z pacjentami swoimi spostrzeżeniami z zakrapianej wigilii oddziałowej, albo wyjazdowego szkolenia z obsługi urządzenia, którym ma za chwilę zdiagnozować raka, a na którym to szkoleniu przy okazji wymienił się wizytówką z ordynatorem w większym szpitalu, a potem wypili brudzia? Nie. Co więcej, chyba byśmy nie oczekiwali takiej szczerości? Byłoby to nieprofesjonalne.

see-bloggers-walimisiedach-3

Czy chcę powiedzieć, że Wy, drodzy czytelnicy, jesteście moimi klientami, czy pacjentami? Nie. Ale z szacunku do Was, chcę Was traktować profesjonalnie. W końcu nikt z Was nie zagląda tu z powodu choroby, ani dlatego, że zepsuła mu się pralka. Panuje błoga dobrowolność.

Skąd więc ta hojność wśród blogerów do dzielenia się ze swoimi czytelnikami wspomnieniami z tego typu imprez? Nie wiem. Mam dwa przypuszczenia. Opcja pierwsza to ta, gdzie organizatorom nie chce się wysilać na promocję poza pocztą pantoflową, jaką jest fala wpisów na temat jednego wydarzenia (bo nie wierzę, że nie są w stanie takowej wymyślić, skoro tak dobrze poradzili sobie z organizacją samej imprezy) i stało się dobrą manierą napisać swoją relację i mieć otwarte drzwi następnym razem, albo nie napisać i się już nie załapać (czyli strata).  Opcja druga to ta, gdzie blogerzy uważają, że ich czytelnikami są wyłącznie, albo w większości inni blogerzy. Pytanie czy przypadkiem tak nie jest? Jeżeli blogosferę napędza wyłącznie blogosfera, to faktycznie czas się pakować. No chyba, że prowadzisz bloga o domenie w stylu „jakzarabiacnablogach.box”, wtedy możesz spać spokojnie.

Ja mam wielką nadzieję, że moimi czytelnikami są ludzie w podobnej sytuacji życiowej co ja, planujący lub rozmyślający o zmianie swojej codzienności , lub tacy, którzy zupełnie nie kumają o co mi chodzi, ale z ciekawości chcą się dowiedzieć. Na pewno część z Was to blogerzy, ale sama impreza nie ma nic wspólnego z tematyką tego bloga, więc po co mam o tym pisać? Chyba, że jakiegoś przytłoczonego korporacją marzyciela o życiu na wsi interesuje, jak budować nagłówki wpisów, aby były interesujące, wtedy niech kopnie mnie w kostkę, a potem założy bloga i zarejestruje się na letnią edycję imprezy, a być może się dowie.

see bloggers okiem walimisiedach

Skoro już jednak wspomniałam ową imprezę, byłoby złośliwym niczym się z Wami nie podzielić. Jak złośliwym jest zacząć kogoś obgadywać i nie skończyć. Mogę więc napisać, że impreza była na dobrym poziomie. Mogę napisać, że Maciek Budzich dowiódł, że to z niego warto brać dobry przykład, bo jako najbardziej rozpoznawalny bloger z całej puli, rozsiewał atmosferę naturalności i dystansu do samego siebie i tego co robi. Fajny człowiek. Podobne wrażenie wywarł na mnie autor bloga zabijgrubasa.pl – jasne zasady, mocny kręgosłup moralny blogowania. Nie dało się za to nie zauważyć, że przechadzają się też korytarzami Parku Naukowo-Technologicznego dziurki od nosa. Jeżeli ktoś twierdzi, że wszyscy blogerzy to cudowni ludzie, to albo ma otumanione zmysły, albo słodko pierdzi nie chcąc nikomu dać się przyłapać na bąku. To tak jakby powiedzieć, że każdy nauczyciel jest miłośnikiem dzieci. Give me a break! No… po prostu tak nie jest.  Choć rzeczywiście mniej dziurek niż nosów.

Mogę Wam napisać, że poznałam kilka ciekawych osób, o których blogach istnieniu pojęcia nie miałam (zresztą o istnieniu niewielu blogów mam w ogóle pojęcie) i cieszy mnie, że polubiłyśmy się dlatego, że się polubiłyśmy, a nie dlatego, że któraś z nas chciała budować swoją sieć kontaktów (czyli ładować głowę, albo chociaż mały palec w odbyt kogoś, przez znajomość z kim ma nadzieję coś zyskać). Mogę Wam też napisać, że wprawdzie żałuję iż nie udało mi się uczestniczyć w wykładach dnia drugiego, które podobno były świetne, ale warto było głęboko i bez zapojki prowadzić rozmowę wyrwaną z kontekstu i po raz kolejny przekonać się, że swój swego zawsze pozna. To największa wartość dodana tego wyjazdu.

A na sam koniec Gdańsk pożegnał mnie osiedlowym sklepikiem ze starym mydłem i niepotrzebnym powidłem, w którym nabyłam drogą kupna tę oto maszynę dziewiarską. Nie mam pojęcia jak działa, ani czy w ogóle działa, ale mam zamiar się dowiedzieć.

maszyna dziewiarska

Jeżeli czytając ten wpis czujesz, że dziurki od nosa są o Tobie to pamiętaj, że Jezus Cię kocha i nigdy nie jest za późno, aby coś zmienić :).

Reklamy

5 Comments

  1. Ale…ale co tam się robi? Nowe interfejsy w bloggerze?
    Tyle lat w niewiedzy. Na dodatek chyba jestem w jakiejś blogowej szarej strefie.
    Ostatnio po raz pierwszy w życiu, skuszona tematyką wykładów ( i przyznaję, czystą, ludzką ciekawością), dotarłam na spotkanie wnętrzarskie. Po świetnej części wykładowej nastąpiły oczywiście legendarne small-talki co do których mam prawdziwy antytalent i gdy przyznałam się, że piszę bloga dla przyjemności, to jakoś się dziwnie pusto dookoła zrobiło.
    Coś mnie chyba w życiu ominęło.

    Polubione przez 1 osoba

    • Siostro! Mój warsztat zachowań w analogicznej sytuacji jest tak skuteczny, że na See Bloggers poznałam 7 osób, a było ich tam ponad 300 :D. Kiedyś na pewnej „wigilii” w stylu pracowych, schowałam się na cały czas życzeń pod stołem i wyszłam, kiedy nie trzeba już było na siłę nawiązywać polukrowanej konwersacji. 5!

      Polubienie

  2. Wyrwana

    o stara, ja się tak bardzo wyrwałam, że na samą myśl mam ochotę schować się z powrotem pod koc ❤

    jeszcze raz ściski, cudowna jesteś!

    Polubione przez 1 osoba

Możliwość komentowania jest wyłączona.