Monthly archives of “Luty 2015

Ferie udane do porzygu – część 2/2

Bez zmian osobowych na peronie opustoszałego dworca w Sandomierzu spędziliśmy nudne 20… 25… 30… 40 minut. A dokąd mieliśmy jechać? Do Jasła, a stamtąd w góry magurskie. Zorientowaliśmy się jednak, że z głośników nie dobiega „ding dong” ani nosowa zapowiedź pociągu, czy choćby jego opóźnienia.… Read More

Ferie udane do porzygu – część 1/2

Dosłownie. Ale po kolei. Do tytułu dojdziemy w części 2. Od początku miały być góry. Bo góry kochamy (ja kocham, więc ON i ONO też muszą!) najbardziej. W międzyczasie pojawiła się opcja wyjazdu jeszcze bardziej rodzinnego, szukaliśmy więc miejsca optymalnie górskiego, optymalnie najbliżej morza, bo… Read More

Telegram z podróży. /2/2/2014

Drogi Przechodniu. STOP. Wyjechałam na spontaniczną (obiecaną mi przez ślubnego pół roku temu) wycieczkę w góry. STOP. Postanowiliśmy zdobyć koronę polski. STOP. Zabraliśmy raki, czekany i śpiwór szturmowy Małacha, żeby być przygotowanymi na zimowe warunki. STOP. Mamy też dziecko. STOP. Bez okupu nie oddamy. STOP.