Nie uciekam gdy sztorm na morzu, ale dziękuję…

Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. W zasadzie zauważam, że lubią chodzić całymi hordami. Jeżeli nieszczęście ma upodobanie chadzać w szyku,  to z całą pewnością wybiera kolumnę, którą krokiem defiladowym prowadzi przez wybrańca życie. Można się temu poddać i załamać, albo się przeciwstawić. Ja nie mam upodobania uciekać, chyba że przed głupotą.

Ponieważ mamy wolną wolę możemy wierzyć lub nie. W ufoludki, w zabobony, w życie po śmierci, w Janusza Korwin-Mikke czy w obniżkę cen paliw. Więc możesz sobie wierzyć lub nie, ale defilada nieszczęść w Twoim i w moim życiu to nigdy nie jest przypadek. Zresztą. Ci co wierzą w przypadki też muszą mieć w sobie bardzo dużo wiary, bo żeby powstanie wszechświata, życia na ziemi, inteligencji i kampanii „chronię życie przed rakiem szyjki macicy”* tłumaczyć przypadkiem potrzeba mieć oczy szeroko zamknięte na ciąg przyczynowo-skutkowy.

Nie musisz wierzyć w Boga, aby wiedzieć, że na świecie jest dobro i zło. I każdy nawet fan Gwiezdnych Wojen wie, że nie ma opcji pośrednich. Oznacza to ni mniej ni więcej niż właśnie to, że albo coś jest dobre, albo złe. Coś co jest złe może nam się wydawać z pozoru dobre i odwrotnie, ale nie ma w tej wojnie frontu o nazwie „takie sobie”, „ujdzie”, albo „bardzo dobrze, siadaj, 2”. Dlatego też wszystko co nas w życiu spotyka jest też dobre, lub złe. Nie „po coś”, nie „z powodu czegoś”. Dobre jest zawsze dobre, a złe jest zawsze złe, nieważne co się stało wcześniej, ani co się stanie później.

Jezus powiedział w Ewangelii Mateusza 7: „24 Otóż każdy, kto słucha tych moich słów i wykonuje je, podobny się stanie do człowieka mądrego, który swój dom zbudował na skale. 25 Spadła ulewa, i ruszyły potoki, i wichry zadęły i rzuciły się na ten dom – a nie zawalił się, bo na skale ma swoje fundamenty. 26 A każdy słuchający tych moich słów, a nie wykonujący ich, podobny się stanie do człowieka głupiego, który swój dom zbudował na piasku. 27 Spadła ulewa, i ruszyły potoki, i wichry zadęły i uderzyły w ten dom – i zawalił się, a upadek jego był wielki”. Zauważcie, że sztorm wali i w dom budowany na piasku i w ten na skale. Nie omija nikogo, ale nie rujnuje tego, który zawierzył Jezusowi.

Czy zechce Pani towarzyszyć mi, gdy będziemy uciekać przed sztormem?Nie uciekam gdy sztorm na morzu, ale dziękuję Panu. – powiedziała Lucy, dopinając swoją kurtkę sztormową pod samą szyję. – Nie ma za co dziękować – odparł mężczyzna i zmieszany wbił wzrok w pokład. – Kiedy się dziękuje Panu, sztorm zawsze ustaje. – odpowiedziała Lucy i spojrzała z ufnością w niebo. **

Do rzeczy.

Co poszło nie tak?

Konie

edek

Kiedy wreszcie, po kilku latach przymusowej, a może jeszcze bardziej dobrowolnej przerwy w jeździectwie udało mi się wreszcie spiąć pośladki i organizować się tak, aby jeździć kilka razy w tygodniu, ponadto pod wprawnym okiem i z jakimiś perspektywami stało się co? Edek mi okulał. Niby niegroźna kontuzja, po serdecznym strzale od swojej ukochanej kompanki pastwiskowych przygód w sam staw skokowy, po kilku miesiącach wróciła. I to wróciła tak, że już po 5-6 tygodniach przerwy miało być dobrze, ale nie jest i czeka nas operacja usunięcia odprysku kości, który tkwi w owym stawie. Żeby Edkowi nie było smutno, że kuleje, stara, poczciwa i chorująca już od dawna na trzeszczki Ruda też ma się gorzej. Mam dwa konie i nie mam na kim jeździć, więc rekreacyjnie jeżdżę sobie po nieporadnych kierowcach jak jestem w mieście.

Sprzedaż domu

siedlisko na sprzedaż

Mamy początek sierpnia. Niedługo minie rok od wystawienia siedliska na sprzedaż. Nie będę hipokrytką jeśli przyznam, że mieliśmy nadzieję sprzedać dom szybciej. Tym czasem puki co nie sprzedaliśmy go nawet wolniej. Prawdę mówiąc nie sprzedaliśmy go wcale. I choć pisałam w ostatnim poście, że nie poddaję się, to jednak wszystko zdaje się iść jakoś po grudzie. Nakręciłam kilka filmików pożyczoną od mojej KameralGnie kamerką GoPro, aby złożyć coś w stylu teledysku na którym widać okolicę siedliska. Jak blisko jest nad jezioro, na plażę, do lasu… I tego samego dnia kiedy to zrobiłam, przypadkowo padł mi zewnętrzny dysk na którym owe nagrania zapisałam. A przy okazji wszystkie zdjęcia jakie w ogóle posiadam. Więc nie mam ani nagrań, ani nawet zdjęć, które mogłabym dodać do tego posta. Ani nawet zdjęć z własnego ślubu, wakacji w Tajlandii ani porodu (dzołk – nie byłam w Tajlandii, ani dzięki Bogu nie mam zdjęć z porodu). Taki tam zbieg okoliczności (?). Skutkuje to jednak tym, że nie mogę przygotować kolejnego materiału promocyjnego i szanse na sprzedaż w tym jeszcze roku co najmniej nie rosną. A mamy już sierpień. Sierpień to ostatni miesiąc wakacji. A na hadziajstwie nie ma wody, łazienki, szamba, ogrzewania, szczelnego dachu, szczelnych okien, podłogi sufitów i innych dekoracji, za to są myszy, hordy pająków, mrowiska w każdej ościeżnicy, nietoperze, gniazda ptaków na poddaszu, zdechły padalec w piwnicy i ślimak bez skorupki wielkości członka w stanie spoczynku. Warunki do zamieszkania od zaraz rzec by się chciało. Więc jak wyliczanka wskazuje, jeśli mamy wyprowadzić się w tym roku, to trzeba by już ostro zakasać rękawy, a my wciąż nie zrealizowaliśmy planu A, nie mówiąc już o B.

Co robić?

Płakać. Albo narzekać. Albo dziękować. Płakać odwykłam, narzekać nie przywykłam, więc dziękuję. Dziękuję Bogu za to, że to nie Jego wola spowodowała te wszystkie przeciwności losu, za to Jego wolą wszystkie one zostały już pokonane na krzyżu dzięki ofierze Jezusa Chrystusa. I to moja wolna wola ma moc je pokonać w oparciu o wiarę w to, co zrobił dla mnie Jezus. Szczegółowo opiszę Wam jak to działa innym razem, a teraz robimy jak w pokerze. Wy mówicie „sprawdzam” i zobaczymy co się stanie.

Jeśli tęsknicie za mną przez moje częste ostatnio nieobecności,

bądźcie ze mną na Instagramie,

gdzie bywam prawie codziennie.

* Nawiązałam odnośnikiem do ostatniej decyzji Sejmu odnośnie dołączenia opisywanej w filmie szczepionki Gardasil przeciwko wirusowi HPV do kalendarza szczepień obowiązkowych. Problem jednak w tym, że jest to najbardziej kontrowersyjna szczepionka jaka do tej pory została wprowadzona na rynek. Z jednej strony jej skuteczność będzie można ocenić dopiero za 20-30 lat, z drugiej strony „zakaźność” choroby przed którą chroni jest mocno dyskusyjna, ponieważ przenoszona jest wyłącznie drogą płciową. A zatem obowiązkowe co równa się przymusowemu szczepienie osób, które w przyszłości zdecydują się na wstrzemięźliwość seksualną lub będą żyć z jednym partnerem, który nigdy wcześniej nie miał kontaktów płciowych jest absurdalne, ponieważ osoby takie nie będą w żaden sposób narażone za zarażenie się wirusem HPV. W takim razie dlaczego polski rząd zdecydował się na taki krok w momencie w którym właśnie w miejscu reportażu – Danii władze, które ustanowiły szczepionkę obowiązkową, walczą o jej wycofanie z kalendarza szczepień? Odpowiedź jest jedna. Ktoś musi opróżnić magazyny z Gardasilu, żeby koncern farmaceutyczny nie był stratny. A ktoś pojedzie dzięki temu na niezłe wakacje. Zatem przypadek? Osobiście nie wierzę w przypadki.

** Pozdrawiam żeglarkę pełną piersią i panią Kapitan pełną gębą. Dialog wymyślony na potrzeby posta. Jeśli uważasz, że mam talent, nie krępuj się, aby mi o tym napisać w komentarzu ;).

*** ikona wpisu pochodzi z wakacji nad Bałtykiem w 2012 roku i jest mojego autorstwa.
Reklamy

1 Comment so far

  1. masz talent 🙂
    smutno mi zabrzmiał ten wpis, mimo wszystko.
    cóż, ja bym to skomentowała niewybrednym żartem: „chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach!”.
    Trzymajcie się ciepło i oby się jednak plany powiodły bo to gwarancja dobrostanu psychicznego po tej stronie nieba,

    Polubione przez 1 osoba

Możliwość komentowania jest wyłączona.