MUST przeprowadzić się

Cykl MUST THINK mnie trochę pokonał. Okazuje się, że nie umiem pisać na z góry założone tematy, nawet jeśli sama jestem autorem tych tematów. Albo na przypale albo wcale – chyba to bardziej definiuje moje pisanie. Ociągałam się zatem z rozwinięciem kolejnych wątków i …co? I w między czasie okazało się, że muszę się już pakować, bo niedługo przeprowadzka!

Jesteśmy w tracie sprzedaży siedliska, a cieszy mnie najbardziej to, że fajnym ludziom! Takim, którzy też  polubili to miejsce – jestem o tym przekonana. Jestem też pewna, że za kilka lat z przyjemnością odwiedzimy ich, zobaczyć jak nadali temu miejscu nową, swoją tożsamość.

Trochę jeszcze nie dowierzam, że to się naprawdę dzieje. Jeszcze mam wszędzie swój rozgardiasz, jeszcze nie widać zbytnio śladów pakowania, które zaczęłam od pozbywania się zbytków. Końca nie widać. A może nawet początku. Znajomi pytają mnie czy nie będzie mi żal. Na razie nie jest. Myślę do przodu. Cieszę się nowym wyzwaniem. Ale wiem, że kiedy dom zacznie pustoszeć, wtedy mnie dopadnie.

Pewnie większość z Was słyszała o zaostrzeniu ustawy o obrocie ziemią rolną. Ustawa wchodzi w życie dnia 30 kwietnia roku pańskiego anno domini 2016. Czy nie wydaje się Wam zupełnie bezprecedensowe, że zdążymy sprzedać nasz dom na 4,5 ha ziemi rolnej tuż przed wejściem w życie nowych przepisów, które ograniczyłyby grono naszych potencjalnych nabywców do sąsiadów?

Bóg się nigdy nie spóźnia. W przeciwieństwie do mnie.

Witajcie ponownie. Chyba będę tu częściej.

Pierwsze czytasz, że jesteśmy w trakcie sprzedaży? Polub walimisiedach na fejsbuku, 
a będziesz bardziej na bieżąco ;). A nawet na instagramie.


* ikona wpisu przedstawia siedlisko, które żegnamy. Miejsce, 
które zbudowaliśmy od podstaw i w którym zostawiamy kawałek siebie.
Reklamy

10 Comments

  1. Olga

    Cudownie, kibicuję, a sobie współczuję, jako ofierze nowej ustawy… Z jakiegoś powodu jednak miało tak być. Nie do końca rozumiem tę ustawę, nie wiem w rezultacie na co ja jako fizyczny mieszczuch i mentalny wieśniak będę mogła sobie pozwolić. Jeżeli Ty moja droga możesz mi to wyjaśnić, lub ktoś inny mądry i doświadczony, to bardzo proszę dużymi literami, jak pięcioletniej blondynce, bo szczerze mówiąc nie mam ani ochoty ani czasu czytać tej ustawy bo mnie odrzuca na samą myśl o brnięciu w ten bełkot…

    Polubienie

    • Iza

      w moim przypadku Bóg jednak się spóźnia. Jedyna możliwość jaka wiodła me losy ku wymarzonej zagrodzie nie chce się zakończyć i przed majem to nie realne. Więc ja już sobie ziemi nie kupię i już na zawsze pozostanie mi stąpać po trawie li tylko w miejskim parku 😦

      Polubienie

      • Ale moje pytanie brzmi, czy jesteś chrześcijanką i powierzyłaś swoje życie Bogu? Bo zauważyłam, że często pretensje do Boga, że czegoś w ich życiu nie zrobił, mają ludzie, którzy nie wierzą ani w Boga ani Bogu. Jak jest u Ciebie? U mnie jest tak, że oddałam Bogu całą tą sytuację. I Bóg mnie w tym wsparł.

        A tak z ludzkiego punktu widzenia to nie łam się, bo już słyszałam głosy, że siedliskami, czyli ziemią rolną zabudowaną będzie można handlować. Do tego zostaje Ci zakup ziemi do 1 ha, zamieszkanie w danej gminie i jeśli potrzeba Ci więcej ziemi, zrobienie papierów rolniczych i zobowiązanie się do samodzielnego prowadzenia gospodarstwa co umożliwi Ci zakup większej działki gdzieś w sąsiedztwie. Myślę, że dla chcącego znajdzie się droga i to zgodna z prawem, tylko trzeba będzie pewnej wytrwałości. Powodzenia!

        Polubienie

      • Iza

        Nie jestem chrzescijanka. Nie wierzę w Boga. Nie muszę. Bo wiem, że jest. Ufam, że wspiera mnie w tym co dla mnie dobre, i że widocznie nie czas jeszcze na mnie w mojej zagrodzie. Może mam coś w mieście do zrobienia? Ale jestem tylko człowiekiem i czasem mnie wkurwia, że nie umiem przestać tak bardzo tego chcieć. A co do ludzkich kwestii;), to opcje alternatywne wymusilyby zbyt daleko idącą korektę w moim zamyśle.

        Polubienie

      • Nie jesteś chrześcijanką, ale wiesz że jest Bóg, czyli jakaś Siła Wyższa, Stwórca, nieokreślony przez religię? Dobrze rozumiem?

        Dobrze znać Boga z imienia. Ta jak On zna Ciebie z imienia.

        Powodzenia Ci życzę. I Błogosławię :).

        Polubienie

      • Iza

        Staram się nie definiować na siłę tego, czego do końca nie rozumiem. Noszę w sobie głębokie przekonanie, że to nie Bóg wymyślił religię i nie On wyznawania jej od nas wymaga. Oddzielił nas od siebie fizycznoscią byśmy doswiadczali a doświadczanie to ma na celu powrót do boskości. Więc staram się jak umiem doświadczać w pokorze i z wdzięcznością. Ale czasem błądzę i upadam.

        Polubione przez 1 osoba

  2. tm

    hmmmm szkoda… czyli powrót do miasta? u nas też nie wszystko idzie zgodnie z naszym (he he he he) planem, trochę dostaliśmy po łbach, ale zagroda rośnie. 🙂

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.