Plan remontu hadziajstwa #1

Komputer umarł. Nikon umarł. Do obsługi bloga została mi pralka i puszka coli czyli tablet z pobitym ekranem i telefon. Dlatego w telegraficznym skrócie zdam Wam relację co było i co jest teraz, a Wy bądźcie proszę wyrozumiali.

Co zrobiliśmy od początku do końca?

Tylko córkę. I to tylko dlatego, że nasza dziłka była naprostsza i S T O S U N K O W O krótka w czasie trwania.

Generalnie niewiele rzeczy udaje nam się skończyć, ale pracujemy nad tym, żeby się tego nauczyć.

Co prawie skończyliśmy?

1. Naprawiliśmy więźbę dachową, o czym szczegółowo TU. Prawie, bo zabrakło materiału i kilka szczytowych odcinków krokwi wymaga jeszcze wzmocnienia.

2. Wzmocnienie stropu.

Rozebraliśmy cały strop, aby mieć dostęp do belek. A więc usunęliśmy kolejno od góry: wylewkę, polepę (glinę), deski, zboże i znów deski. Każdą belkę oczyściliśmy, aby sprawdzić jej stan zepsucia i okazało się, że braki w materiale są wyłącznie powierzchniowe, a zdrowe warstwy są tak twarde, że ciężko gwoździa wbić. Stare, przedwojenne drewno. Ale dla przyzwoitości, że niby da się coś ulepszyć,  każdą belkę obłożyliśmy z dwóch stron deskami o grubości 4 cm i wysokości belek czyli w naszym przypadku 20 cm.

Wszystkie belki spięliśmy razem jedną, długą belką poprzeczną, po dwóch przeciwległych stronach budynku, aby wyrównać trochę obciążenia i zdjąć częściowo nacisk z nadproży okien, które są poniżej. Jest to coś w rodzaju drewnianego wieńca. Rozwiązanie podpowiedziane przez konstruktora.

3. Ręcznie oczyściliśmy cegły wewnątrz domu, usuwając około 1 cm starej zaprawy wapiennej, robiąc miejce tym samym na nową fugę, aby wzmocnić mur.

20160813_192547

4. Powstały dwa nowe kominy, na miejscu rozebranych przez nas rok temu starych.

5. Wzmocniliśmy ściany, które tego wymagały, przemurowując luźne odcinki cegieł. Prawie, bo szyt jeszcze na finiszu, czekając na wyższe rusztowanie.

20160808_200120

6. Rozebraliśmy ścianki działowe i zrobiliśmy jedno nadprogramowe przejście w ścianie nośnej. Jedno jeszcze przed nami.

20160813_192510

7. Pod moim ulubionym nr podsumuję to, co „musiało” się wydarzyć w tym roku, a prawdopodobnie nie pomoże nam to przetrwać zimy, czyli parcour do jazdy konnej i lonżownik do pracy z koniem z ziemi. I moje marzenia stały się rzeczywistością.

20160726_182632

Co robimy teraz?

1. Wypełniamy strop.

Obecnie nakręcone są na całej powierzchni deski tzw. ślepego stropu, czyli deski opare na łatach przykręconych do belek konstrukcyjnych. Takie rozwiązanie sprawdziło się przez 80 lat, więc je powielamy, z tym, że daliśmy nowe łaty i deski, ze względu na to, że stare były schowane pod tynkiem, więc były to deski niewyględne, a nasze deski będą już wykończeniem.

20160813_151901

O założeniach estetycznych i samej wykończeniówce innym razem.

Strop chcemy przede wszystkim dobrze wygłuszyć. Docieplenie jest dla nas drugorzędne, bo w 2 etapie będziemy docieplać poddasze. O tym jak dokładnie wygłuszymy drewniany strop będzie osobny post, jak już rzecz się wydarzy i pomysł zda egzamin.

2. Przemurowujemy wnęki okienne.

To trwa i trwać jeszcze będzie, bo to żmudna robota. Ale jedna z ważniejszych, bo bez tego nie wsfawimy okien. A bez okien nie przetrwamy zimy.

Hadziajstwo oryginalnie przed i jakiś czas po wojnie, miało duże okna z łukami. Potem, pewnie za czasów żywności na kartki, wstawiono niższe, prostokątne okna o standardowym, jak wszystko wtedy, wymiarze i do nich niedbale domurowano braki. My postanowiliśmy wrócić do pierwotnego zamysłu, co wiąże się z wyższą ceną okien, kosztami cegły i murowania, koniecznością doboru niestandardowych, bo niższych grzejników, ale za to z większą ilością światła w dość ciemnym wętrzu, oraz niepodważalnymi walorami estetycznymi.

Zamiast wydawać kasę na luksusowe meble wypoczynkowe, duży TV którego nie oglądamy, czy włoskie płytki, których blichtr i tak zaraz przeminie, wolimy mieć piękne okna.

Kto śledzi fejsbuka wie, że grzejniki już mamy i to w wersji niskobudżetowej, ale o tym innym razem. Okna przemurowuje mój mąż, a od niedawna wespół w zespół z sąsiadem. Po cegłę wypuściliśmy się w Polskę już dwa razy. Dodatkowych 1000 cegieł już kupiliśmy, ale czy starczy tyle, zobaczymy. O cegłach warto 1 krótki post, bo to śliski temat. Może zdążę zanim mi wszystkie elektosprzęty wysiądą.

3. Przygotowyjemy ściany na docieplenie.

O dociepleniu starego domu będzie osobny, daj Panie, post. Teraz wspomnę Wam tylko, że ściany pareru docieplać będziemy celulozą, wsypywaną w pustkę międzi 2 warstwami muru. Aby to się stać mogło, wyciągnęliśmy po kilka cegieł co około metr i wysysamy stamtąd na dwa budowlane odkurzacze resztki plew i zboża, które kiedyś miało pełnić tą samą funkcję co nasza celuloza, do kiedy nie trafiło na mysią ucztę po której zostały niczym (np. wapnem) nie zabezpieczone resztki z mysiego stołu.

20160813_192525

20160813_151456

Co przed nami w najbliższym czasie?

Dużo by pisać, więc postaram się rozwinąć ten wątek w osobnym poście. Wiemy jednak, że ani nie zdążymy przed zimą zrobić wszystkiego co chcieliśmy w tym roku zrobić, ani nam nie starczy na to kasy. Powodów jest kilka, ale pewne jest tylko jedno. Zima na pewno w tym roku zawita na Mazurach. I oby nie zastała nas bez okien czy bez CO, bo będziemy uciekać z podkulonym ogonem do miasta. Jeśli zdążymy przed zimą zamieszkać w ciepłym, choćby na klepisku, nasz sukces!

Reklamy

3 Comments

  1. Inka

    Czy ja dobrze zrozumiałam, że strop dostał taką belkę wzdłuż budynku, w w poprzek belek stropowych ? Jeśli tak, to to jest siestrzan i należy mu się jakaś sentencja, albo data powstania, bo to jest jakby serce domu. Inka

    Lubię to

  2. Kasia

    Kawał dobrej roboty zrobiliście!!! Chociaż nie znam się na szczegółach technicznych,to czytałam z zapartym tchem! Cóż…blado przy tym wypadają nasze problemy z solarami czy ogrodzeniem😉 Oby wszystko Wam sie udało, bo hadziajstwo zapowiada się piękne.!

    Lubię to

Możliwość komentowania jest wyłączona.