nad dachem

Nad dachem czuwa Bóg.

Jesteśmy chrześcijanami, choć nie zawsze tak było. To Ona zbuntowała się przeciwko ślubowi kościelnemu jako wieloletnia ateistka i wytupała wbrew rodzinie ślub mieszany pseudowierzącego z niewierzącą. On oziębły w tej materii jak większość. Mógł udawać katolika, by może to dało mu zbawienie, gdyby Bóg jednak istniał.

Ale to ją Bóg uratował pierwszą. Spotkała się z Prawdą zapisaną w Biblii. Zrozumiała to, czego przez lata życia w katolickim kraju zrozumieć nie potrafiła. Dowiedziała się, że zbawić ją może tylko wiara w Jezusa Chrystusa. Nie dobre uczynki, nie wizyta w kościele, nie codzienna pokuta, ale wiara, że Jezus umarł za nią. Że nie zasłużyła na to, dlatego jest to ŁASKĄ Boga, a nie Jego nagrodą dla wytrwałych. A ona nie może ani tego zmienić, ani odpracować – jedynie przyjąć owo zbawienie lub odrzucić. Więc z ziarnkiem wiary i szczyptą nadziei postanowiła przyjąć zbawienie, zamiast iść pewną drogą na zatracenie. Pomodliła się do Boga, którego przez lata uważała za wytwór ludzkiej wyobraźni, wyznając swoją wiarę, że Jezus umarł za jej grzechy, a Bóg Go wskrzesił z martwych . Poprosiła Jezusa, o którym zwykła mawiać, że to starożytny hipis, aby przyjął jej życie w podziękowaniu. Straciła równowagę, upadła. Kiedy wstała, poczuła, że świat jest jakiś inny, piękniejszy. Że w sercu nie ma tego nieznośnego wycia z żalu. Bóg zaczął zmieniać jej życie ponad 3 lata temu.

On przyglądał się temu z dystansem. Czasem szydził, czasem wyrażał swój niepokój. Ale jej życie diametralnie się zmieniało w niecodziennym tempie, a on zaczął zauważać, że nie ma w tym podstępu. Że jak powiedział raz swojej teściowej „ma nową, lepszą żonę”. Ale wiary dać nie chciał. Aż Bóg pokazał mu swoją niezwykłą siłę w działaniu i kolana silnego, niewzruszonego mężczyzny ugięły się, a do oczu napłynęły łzy. Uwierzył ponad roku temu.

Oboje wierzą, że walący się dach to plan ich Boga. Że Bóg pomógł im go znaleźć i kupić oraz pomoże im sprzedać ten obecny. Oddali się Jego prowadzeniu i wierzą, że lepiej być nie mogło. Jezus jest ich najlepszym przyjacielem.

Reklamy

7 Comments

  1. Jeżyna

    Spokojnie jadłam sobie bułkę bo byłam głodna. Myślę sobie „a poczytam coś Siudemkowego do jedzenia”. Wciągnęłam się jak zawsze, trafiłam na ten wpis i w połowie czytania zrobiłaś mi tymi słowami takie uczucie dziwne w gardle, że nie mogłam dalej przełknąć bułki i aż musiałam mocno popić. To chyba było..eee..wzruszenie..;)

    Polubione przez 1 osoba

Co Ty na to Milordzie?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s